wtorek, 14 maja 2013

       Z A P R A S Z A M...........

Blog został uruchomiony po roku działania RODZINNEGO DOMU SENIORA...bardzo długim roku. Psychicznie, fizycznie, mentalnie. Ponad 360 dni oczekiwań na nowelizację przepisów, wdrożenia ich w życie. Mnóstwo nerwów , przekonywań o istocie problemu TYCH od których wiele zależy STAROŚĆ...A przecież tak niewiele IM zostało. Tak mało od NAS wszystkich potrzebują i oczekują. Trochę ciepła, za interesowania, bezpieczeństwa. Godnego starzenia się, w godnych warunkach. Chcą jeszcze czuć się potrzebni, że to co zrobili, kim byli nie przeszło do lamusa...Mamy obowiązek wobec nich, chyląc czoło przed starością. Może w tej początkowej części mojego Bloga zastaniecie niemało chaosu. Przepraszam. Ale tak wiele chciałabym móc WAM przekazać, podzielić się tym, co mi tak bardzo głęboko leży od lat na sercu. Problem tych ludzi, starości. Która i kiedyś NAS wszystkich nie ominie. I obyśmy byli dzisiaj zgodni z ICH odczuciami, bolączkami. Bo tak wiele słyszymy o starości, tak wiele przykrych słów. Jakby dotyczyła kogoś z boku, po sąsiedzku. A ONA jest przecież i NASZA. W przyszłości. Po tym roku podsumowania mojej pracy myślę , że osiągnęłam wiele. Dotarłam w moich przekonaniach do garstki ludzi. Zauważyłam poparcie władz i  społeczeństwa. Na pewno nie jest to tylko moja indywidualna zasługa. Dziękuję moim bliskim, którzy mi pomagali i wspierali. Dodawali otuchy w niełatwym przedsięwzięciu. Praca jest delikatnie mówiąc nielekka. Jeżeli ktoś nie kocha ludzi starszych, nie kieruje go pasja działania, może się pomylić z osiągnięciem sukcesu w prowadzeniu takiego Domu. Trzeba liczyć się, że życie prywatne, czas dla najbliższych jest włączony w życie tych ludzi. Że Nasz czas jest ich czasem. Nasze życie, ich życiem. Chciałabym móc podzielić się z Państwem poprzez ten blog moimi doświadczeniami , sukcesami i porażkami. Może ktoś coś ciekawego podpowie, może komuś będę mogła w czymś doradzić, dopomóc. A może i ktoś doradzi i mi. Jestem otwarta na dialogi, dyskusyjne forum dotyczący niemałego problemu, który w przyszłości może dotyczyć każdego z Nas, naszego otoczenia, rodziny........

A TAK TO SIĘ Z A C Z Ę Ł O..................grudzień 2011.........


6.12.2011r. Uroczyste otwarcie z władzami miasta. Burmistrz W. Maciuszonek, burmistrz E. Łyba, ks. prałat T. Dobrucki. kier. MOPS-u St. Łyskawa,dr. M. Femlak dr. W.Błaszczyk..stowarzyszenia, uniwersytet trzeciego wieku, znajomi, rodzina, , przyjaciele...TV lubuska, dobrze, że miałam możliwość odtworzenia tak wielkiego dla mnie wydarzenia. I w tym momencie uwierzyłam.......dotrwałam do tak wielkiej chwili. DOM SENIORA, ludzie starsi zwyciężyli.....Dziękuję wszystkim obecnym, ciepłym słowom wsparcia, zachwytu nad tym co stworzyłam, wspaniałej i słusznej idei.


A moje kochane Panie...Ania i Maria....na honorowym miejscu. Przecież Mikołaj, to symbol niesienia dobra, spełnienia marzeń....
. A teraz pracę czas zacząć...przełamywanie barier, progów, nabieranie doświadczeń i realizacja marzeń....czy wszystko z mojej duszy uda przelać się na działanie???? czas pokaże....ZIMA...wokół NAS bajkowy krajobraz....





Urokliwie, pięknie. Aż chce się żyć....IDĄ ŚWIĘTA...




WSPOMNIENIA. Kolędowanie w cudownej atmosferze, dodaje specyficznego nastroju. Trudno powstrzymać łezkę, gdy napływają wspomnienia przed tym co było i przypływające myśli, jak będzie. Co przyniesie NOWY 2012 rok...OBY ten Nowy 2012 rok przyniósł tyle piękna co Nasza uroczysta Wigilia w otoczeniu władz,, Szkoły muzycznej, młodzieży, rodziny i znajomych......Niech te kolędy niosą Nas w przyszłość, w świat. Dodadzą wiary, że cel stworzenia tego Domu był słuszny. A marzenia, cóż. Może warto w nie wierzyć i realizować, gdy mają służyć drugiemu człowiekowi....







NOWY ROK..2012...przyniósł NAM gościa z BELGII....Pani Genia...i jej słowa zachwytu...znalazłam najcudowniejsze miejsce na ziemi. Chcę tutaj spędzić ostatnie lata mojego życia. Zawsze czułam się Polką. I marzyłam w kraju swoich rodziców spędzić swoją starość. Pozwolicie mi ???? Było przywitanie, urodziny Pani Geni, oraz Pani Marii. Władze miasta Żar zaszczyciły NAS swoją obecnością...Witamy na Polskiej ziemi. A SZKOŁA muzyczna zagrała fanfary, dzieci śpiewały kolędy, był tort, kwiaty i łzy szczęścia...
.Żeby wszyscy Polacy zza granicy zobaczyli jak tutaj jest pięknie, jaka Ich ojczyzna jest inna od tej która została dziesiątki lat w tyle...Nie uwierzyliby. Ale ja im to wszystko przekażę i powiem, jak pięknie jest w Mojej ojczyźnie. Pragnę mieć obywatelstwo Polskie. Zawsze czułam się POLKĄ.....DZIĘKUJĘ.....Takimi słowami obdarowała Nas Pani Genia. A my damy z siebie wszystko czego Pani oczekuje. Serce......poczucie wartości i bezpieczeństwa...








Dzień BABCI.......Ależ piękny występ GROSZKÓW....przedszkolaki doprowadziły NAS do łez wzruszenia...









.
To był tylko początek Naszej współpracy z przedszkolami...

















A MY dalej czekamy..miało byc tak szybko...pozwolenia, zezwolenia, nowelizacja przepisów przeciagała się coraz dalej...Masa nerwów, tłumaczenia zainteresowanym osobom..nerwowa Atmosfera przenosila sie na NAS wszystkich..ale siły trzeba było zachować, emocje wstrzymywać...przecież miało to byc tak prosto.....pisma, telefony, przesłania kierowane do Władz, Ministerstwa, Urzędu Wojewódzkiego, p. Posłanki i wszystkich, gdzie tylko było mozliwe...nieubłagalne słowa....proszę poczekać,..prosze uzbroić się w cierpliwośc....jeszcze troszeczkę..jeszcze chwila..jak w piosence...przeplatane wszystko smutkiem, zniechęceniem..ale trzeba isc do przodu..nie mozna pokazać, że się poddaję..cos nowego??? Trzeba brnąć dalej. Przełamać barierę..Pomiędzy oczekiwaniem wplatały się imprezy organizowane z sercem, z miłoscia i zaangażowaniem, że cel jest słuszny, bo dodtyczy starszego człowieka. A w przyszlości NAS...
I tak toczyło się Nasze życie..Uczylismy sie wzajemnie pokonywać trudności, nabierać doświadczeń w tym co było nowe dla każdego...bo chcieć się razem zestarzeć jest jedynym dowodem wielkiej miłości....
WIELKANOC 2012.....





.Najpiękniejsza PALMA..którą obdarowaliśmy NASZE władze Żar i społeczeństwo.
.Ileż pracy w to włożono CHATKA - PUCHATKA..przedszkolaki i MY...LEŚNE-ZACISZE..seniorzy...
CZas na modlitwę i wiara, że Nasze modlitwy zostaną wysłuchane....Czy jest ktoś lub coś cenniejszego od człowieka?? Czy słusznośc walki o seniorów zostanie wysłuchana.?? Boże..pomóż NAM. BOŻE...wysłuchaj NAS...Ksiądz Szymon NAS wspiera....




dziękujemy...
Nauka obslugi komputera...Pani Gienia realizuje się w swojej NOWEJ ojczyżnie....Trzeba nadrobić stracony czas...Nie ma ,  to jak  w Kraju...
Na pewno są i trudne momenty dla Pani Gieni. Język, obyczaje, mentalność.  My chcemy i deklarujemy swoją chęć pomocy w zaklimatyzowaiu się. Służymy radą i sercem. Chociaż , jak to  w życiu bywa . Nie zawsze życie bywa cukierkowe i bajkowe. Ale gdy człowiek czegoś bardzo pragnie....możemy razem stworzyć piękną, godną starość.




Z iloma wiadomościami chciałaby móc się z Wami podzielić...ROK..tak długi rok a jeszcze o wiele wiecej wydarzeń, nowości...Nie miał tak obfitego roku w działaniac, przez całe swoje dotyczczasowe życie.. Pochłoneła mnie ta praca w tak wielkim stopniu, ze nigdy nie myślalam, iż może sprawić mi satysfakcję zmęczenie fizyczne, psychiczne. Tak. To prawda. Gdy człowiek czyni coś z pasją, realizuje się w swoich marzeniach nie liczą się godziny, dni..brnie do przodu pokonując bariery i trudności. Każda kłoda jest do przeskoczenia, do przebrnięcia...Siła w człowieku jest tak duża, tak usilnie mocna w swoim działaniu, że nie ma rzeczy niemożliwych...potrafi się wówczas przekazać całe swoje wnętrze, jest siła przekonania tak ogromna, jakby to co się czyni było wizją realną..Bo czyż nie jest????
Wielu z Nas widzi wokół siebie, po sąsiedzku, w rodzinie, ile jest zła, obojętności i okrutności. O starości najczęściej się nie mówi. Otacza się ją ogromnym łukiem. Oby go nie zahaczyć, nie zarazić się. Żeby nie mieć z nią nic do czynienia. A tak naprawdę, NIKT nie zdaje sobie sprawę, że za pięć, dziesięć piętnaście czy też trzydzieści lat stane przed tym dylematem. Prosząc o istnienie. Krzycząc, tutaj JESTEM. Żeby nas tylko ktoś zauważył, okazał odrobinę serca i miłości. Nasze ciało uległo zmianie. Nasz umysł może iniejednokrotnie wraca w dzieciństwo. Ale Nasze serce będzie zawsze tym samym, albo jeszcze bardziej wrażliwsze i oddane. Dochodzi naiwność i zachłanność na miłość. Za tą ostatnią część życia oddaaliby starsi ludzie najbliższym wszystko. Pragnienie rodziny. Błędnie sądząc niejednokrotnie, że kupią sobie za te pięć minut szczęścia miejsce przy nich . Często w zamian za emeryturę, dobra materialne. Okazuje się, że często płacą wysoką cenę za swoją naiwność. Czują się oszukani i wykorzystani, opuszczeni, z głową spuszczoną nie chcąc pokazać swoich łez, swojego bólu. Następstwem bardzo częstwo są depresje, postępujące stany chorobowe, ucieczka w samotnośc, a najlepiej w myśl o śmierci. Po co żyć....Tak często słyszę te słowa. Jakież to przykre. Tworzyli społeczeństwo, dali życie pokoleniom. Borykali się oddając całych siebie dzieciom, wnukom, miastu. Czyż nie zasługują na godną starość.?? W miejscach wypełnionych sercem i miłością?? Kto z młodych dziasiaj o tym myśli?? Czas najwyższy pokazywać ludziom, społeczeństwu, że jak sobie wypracujemy NASZE serca, duszę i wnętrza w tym kierunku, na taką starość możemy liczyć. Życzę każdemu obywatelowi spędzenia jej w otoczeniu najbliższych Wam ludzi, rodziny. Ale pamiętajmy, że życie jest przekorne, pełne niespodzianek. Niejednokrotnie dzieci z troski o dobro rodzica pragną go umieścić w godnych warunkach. Czasy są ciężkie. Gonitwa za pracą nie zawsze daje możliwość sprawowania opieki nad rodzicem, dziadkami. Nie potępiajmy ich za to. Lepiej mieć możliwość odwiedzania, zabierania w chwilach wolnych rodzica. Okazywania mu swej miłości uczciwie. Nie w zamknięciu, w samotności, w oczekiwaniu na otwoerane drzwi, przy oknie. Popierajmy tworzenie tego typu Domów Rodzinnych, i wielu innych przedsięwzięć dotyczących starości. Chcę pokazać, jak może wyglądać starość. Podzilić się swymi planami i marzeniami w tym kierunku. Nie jestem wszechmocna i oczekuję wsparcia, porad. Może znajdzie się ktoś, kto czuje tak głeboko jak ja, problem starości. Cieszę się, że Pan Owsiak poruszył nareszcie ten temat. Dzieci. Tak. Pamiętam, jak Pni Beata Tyszkiewicz dwa lata temu była moim wsparciem duchowym, moim Aniołem . Będąc w trakcie przygotowań, realizacji Domu Seniora, napotykając górę problemów, załamań z tym związanych, popadałam w stan pesymizmu. Po co? Każdy mi odradzał. W takim momencie w pr. TVN Pani Beata Tyszkiewicz udzielała wywiadu. Dotyczyło to kalendarzy na 2011 r. Aktorzy, Ona, i jej wizerunek na pomoc dzieciom. Słowa, które usłyszałam z ust P.Beaty...tak, pomagam, uczestniczę w pomocy dzieciom. Ale czy ktoś kiedyś zajmie się nami, pomyśli o Nas, zrobi coś dla Nas ,- ludzi starszych??? Był to dla mnie taki Anioł, który dał mi dalszą siłę w działaniu. Pisałąm do Pani Beaty, do TVN-u . Jakoś nie udało mi się nawiązać z Nią kontaktu. Moim pragnieniem było, ażeby kiedyś zaszczyciła swoją obecnością w Naszym Domu. Jej cząstka mej siły była na pewno dzięki jej słowom. Dziękuję Pani Beato za przekazaną mi siłę. Kiedyś na pewno będzie Pani Naszym gościem honorowym. Chyba i Pani byłaby dumna , widząc możliwość spędzenia takiej jesieni życia dla ludzi starszych. Pani słowa są efektem mego działania obecnego i przyszłego.CHCIEĆ SIĘ RAZEM ZESTARZEĆ JEST JEDYNYM DOWODEM WIELKIEJ MIŁOŚCI...


SERCE-  NASZ symbol MIŁOŚCI do  starszych ludzi
A co jeszcze wydarzyło się u NAS w ubiegłym 2012 roku....

Wyjazdy na łono natury.




.Pani Gienia w zachwycie oglądania ptactwa nad stawem w Mielnie.To kolejne miejsce moich marzeń.....Na 17 ha ..........Moja makieta stworzona 7 lat temu,  dotyczy  realizacji  marzenia,  o nacudowniejszymmiejscu dla sób starszych...Może ktoś przeglądający mój |BLOG,  ma jakiś pomysł, i DOŁĄCZY do mojej pięknej idei....Po tym co już stworzyłam, mam nadzeję, że warto byłoby współuczestniczyć....
,, WIEŚ  POGODNEJ JESIENI ŻYCIA"..




W otoczeniu lasów, wody, ciszy i spokoju..Najpiękniejsze miejsce na ziemi, dla ludzi starszych. Czy się Nam uda???? Czas pokaże......
Jak to w domu....





zawsze coś można od siebie zrobić, czuć się potrzebną, jakie to ważne dla moich Pań. Tak bardzą chcą się czuć potrzebne.....Pani Gienia i Pani Helenka
, która na krótko do Nas zagościła, ale zawsze bardzo miło wspominana....na odejście jej słowa brzmiały..Proszę zostawić dla mnie mój pokój...Ale mamy sympatyczny kontakt z córką. Osoby, które nawet na krótko z przyczyn losowych do Nas zagoszczą przywiązują się, jak członkowie rodziny. I to jest piękne.....Pozdrawiamy Pani Helu....

Przedszkolaki. Tak często u Nas gościły. Tyle przemiłych chwil, ciepła wniosły w Nasz Dom. Myślę, że nie ma lepszej edukacji dotycząc
ej wspierania seniorów....
I Przedszkole ,,Chatka- Puchatka " potrzebowało Naszego wsparcia w festynie organizowanym przy zbieraniu funduszy


. Trzeba się wspierać we  wzniosłych celach...powodzenia...

Nasza wnusia Wiktoria była całym światem moich Pań...a Pani Helenka była nią oczarowana...





Zachwyt nad naszym ogrodem nie opuszczał Pani Gieni.












.Uwielbia spędzać czas wśród kwiatów....




Na wyjeżdzie...odrobina ochłodzenia i czas na rozmowy....













Nie ma jak to rodzinna atmosfera........




wspólnie się wspierać, to jest piękne....


Znalazł się zawsze i czas na mini recital, przy cherbatce i pysznym cieście włąsnego wypieku....




URODZINY PANI ANI...



.Tort, kwiaty, listy pożegnalne....serca...bo za jakiś czas pożegnanie....za mc Pani Maria...odchodzi...były łzy, smutek....ale pozostała przyjażń i wspomnienia........Zbyt długie oczekiwanie na dofinansowanie zniszczyło wiele spraw. Na pewno byłybyśmy dalej w komplecie.....Trudno. I szkoda. Przywiązałam się do nich bardzo.....To są te smutne uroki chwil tego zajęcia...





Integracyjne spotkanie wielopokoleniowe......ROK SENIORA...2012 TV Lubuska....19,09,2012r.. Integracja wielopokoleniowa..w tych maluszkach przyszłość- Na nich powinni liczyć seniorzy.....Pani Gienia oczarowana Naszą wnuczką. Uczy jej francuskiego.







Przepiękna impreza. Oczywiście Pani Maria, która zawsze mówi, że jest tylko na urlopie...dzieci, władze miasta, MOPS, wolontariat, Pan Krzysiu na gitarze przygrywał nam do grila...przedszkolaki dały wspaniały koncert.....










I nadeszła nasza jesień......JESIEŃ ŻYCIA moich i wszystkich innych seniorów. Odrobina radości, serca. Tak bardzo tego potrzebują...

DZIEŃ SENIORA.......

 Tradycyjnie zagościły u NAS władze Żar burmistrz E. Łyba  i przedstawicielkę   powiatu. Bardzo miło nam było gościć po raz pierwszy  zcę starosty Panią Danutę Madej.
 Szkoła Muzyczna, Przedszkolaki- Chatka Puhatka i goście zaproszeni. Wszyscy byli zauroczeni atmosferą i częścią artystyczną dzieci i młodzieży.


Największa radość  i przyjemność, gdy rodzina pamięta o odwiedzinach. Rodzina Pani Heli  jest cudowna. Dzięki nim często gości na jej twarzy uśmiech.....







IDZIE ZIMA................



IDĄ ŚWIĘTA..2012 r....


,,LIST  DO  ŚWIĘTEGO  MIKOŁAJA”…………………….

Święty Mikołaju. Zbliżają się  Święta Bożego Narodzenia, które są  wyjątkowe. Piszą do Ciebie wszyscy ludzie. Ci mali i  CI duzi. Spragnieni prezentów, marzeń  i miłości . Ten list, piszą do Ciebie  seniorzy  Z  Naszego Nowego Domu Rodzinnego. Ci byli, obecni i przyszli. Przebrnęliśmy tą drogę marzeń  tak samo, jak wszyscy ludzie. Gdy jako małe  dzieci , otuleni różnymi koleinami życia patrzyliśmy w górę szukając naszej  wigilijnej gwiazdki. Wypatrując Świętego Mikołaja przebywaliśmy jeszcze nie tak dawno, w gronie Naszych bliskich . Niejednokrotnie MIKOŁAJ, prezenty były tylko marzeniami... Ale były i piękne chwile. Z nutą heroizmu walczyliśmy o dobro rodzinne i społeczne. Uczestniczyliśmy w tworzeniu pokoleń. Dawaliśmy. Święty Mikołaj uczestniczył zawsze w Naszym życiu. Inaczej. Niósł  dobro dla naszych rodzin i  dzieci. Wprowadzał uśmiech i radość dla każdego. Dzisiaj Święty Mikołaju, pisząc do Ciebie te słowa dotarliśmy do końcowej drogi Naszego życia. Nie mamy już siły walczyć o siebie, o swoją starość.  Sędziwy wiek nam to uniemożliwia. Jesteśmy zdani na ludzi, którzy mogą nam ofiarować swoje serce , miłość i otoczyć opieką. Przebrnęliśmy rok udowadniając wszystkim jak bardzo potrzebujemy miłości i spokoju. Zdani jesteśmy teraz na tych, których wychowywaliśmy. Spraw Święty Mikołaju, ażeby  Ci ludzie mogli wykonywać swą  pracę w spokoju . A ludzkość w swoich drogowskazach życia pamiętała  o nas, o ludziach starszych. Rozświetlona im droga niech ukarze  nieubłagalny czas przemijania, a w następstwie starość,  dla wszystkich ludzi. Nie tylko dla Nas. W przyszłości dla tych od których dzisiaj zależy nasz los. Marzymy aby  nasze ostatnie dni mogły być spowite miłością i spokojem. Nie oczekujemy wiele. Wyrozumiałości i bezpieczeństwa. Niech blask choinki rozświetli drogę wszystkim ludziom dobrej woli, walczącym o Nas, seniorów.  A Radość , miłość i nadzieja sprawią, że nasze ostatnie lata przebiegną wolniej i  szczęśliwiej. Prosimy Cię ŚWIĘTY MIKOŁAJU, spraw ażeby wszyscy ludzie popatrzyli na nas , na starość z troską i miłością. Przekaż ludziom dobrej woli przesłanie ŚWIĄTECZNO- NOWOROCZNE  o  naszych  marzeniach …. Ludzi starszych.

‘’ Jeśli Twoje serce jest tak wielkie jak Nasze marzenia, To wiedz, że osiągniesz o wiele więcej.

Nigdy nie trać nadziei i wiary, dlatego że one Dają nam siły do realizowania Naszych  marzeń.


Nasze  marzenia są piękne i dlatego muszą się spełnić.

Miłość, którą masz w sobie jest najwierniejszym Twoim przyjacielem.

Nigdy nie pozwól, by ktoś zakłócił jej spokój.

A ta którą darzysz nie tylko  bliskich jest najważniejsza, najpiękniejsza i najcenniejsza…….”

Niech blask żywej choinki rozświetla ludziom dobrej woli drogę na cały nowy 2013 rok. A święta Bożego Narodzenia niosą ze sobą radość i nadzieję , oraz dobro  w ludzkich sercach.....
                                                                    grudzień 2012..pensjonariusze i  wszyscy seniorzyseniorzy
...................................................................................................................................
WIGILIA, ŚWIĘTA, SPoTKANIE z władzami miasta i powiatu, z  kierownictwem MOPS, społeczeństwem, młodzieżą ze Szkoły Muzycznej i przedszkolakami Przedszkola Nr.3, znajomi, przyjaciele i.....M I K O Ł A J..który największą radośc sprawił dzieciom. Ale i  ON nasze ukryte marzenia schował skrzętnie do serca i obiecał się nimi zająć i pomóc....Dziękujemy święty Mikołaju... WESŁYCH ŚWIĄT dla całego społeczeństwa i wszystkich seniorów....

I tak oto Weszliśmy w NOWY 2013 ROK..

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO 2013 R O K U..życzą Pensjonariusze















Urodziny Pani Heli- Wszystkiego Najlepszego w dniu Urodzin Pani Helu.....
Pan Stasiu, wiekowy senior, któremu można pozazdrościć energi, pomysłów na życie, talentu pisania i tworzenia. Dający tyle radości innym seniorom swoją osobą. Zadedykował moim Paniom przepiękny wiersz..I starość może być piękna. Dziękujemy i życzmy dużo zdrówka...
A  Nasze Panie, chętnie w każdą niedzielę uczestniczą we Mszy świętej...



 IDZIE WIOSNA.................................
pierwszy wiosenny grill

A Nasi seniorzy dzielnie pracuj nad Naszym przyszłym dziełem...
A z wiosą.......

-  sama przyjemość móc Wam przekazywać na bieżąco wieści z Naszego Rodzinnegom Domu Seniora. W Leśnym Zaciszu życie toczy się normalnym trybem. Ale wraz  z wiosną nabraliśmy wszyscy chęci do życia. Przypływ energi od spędzania czasu na powietrzu. Obserwując pierwsze zwiastuny wiosny, pierwsze kwiatki, pierwszy grill. Tworzymy też małą niespodziankę , nad którą dzielnie pracują wszyscy seniorzy. Mamy w planie wyjazd do Częstochowy. Chcemy podziękować Matce Boskiej za jej wsparcie w tworzeniu tego Domu.Dla seniorów nastąpił najważniejszy okres życia. Nowy Dom, Nowi ludzie i Nowe Życie. Postaram się , ąby było Ono jeszcze bardziej ciepłe, miłe, w otoczeniu miłości i poczucia bezpieczeństwa. 22.04.2013r...



Ukochany kotek Pani Ali -  KOKI...zakwitł Nam tej wiosny w doniczce..tak jak pierwsze kwiatki tej wiosny...

Nareszcie mogę na bieżąco dzielić się z WAMI moimi myślami, planami i marzeniami dotyczącymi seniorów....


..MIŁOŚĆ TO ZGADZAĆ SIĘ NA TO, BY UMIEĆ ZESTARZEĆ SIĘ Z DRUGIM CZŁOWIEKIEM......

Mile spedzany czas wolny seniorów, to postawowe zadanie Nas wszystkich
czy moze być milej i przyjemniej??
Robótki ręczne , wymiana doświadczeń, jakże cenne inforacje dla każdej z Pań.
A teraz  Wiosna i jesj urokliwy świat...pierwsze jej zwiastuny, prominie. Ileż życia wnoszą w świat moich seniorów. Nadeszła najpiękniejsza pora roku....
Wspólne spędzanie czasu w otoczeniu młodzieży z wolontoriatu. Emilka z Liceum Ogólnoształcącego im. B.Prusa, jest częstą bywalczynią naszego Domu. Chętnie spędza z nimi czas.






7.0.2013r. Wybraliśmy się z moimi Paniami do ,,LUNY", ŻDK w Żarach, na wspaniały spektakl,,Przygody Małego M" w wykonaniu częściowo  aktorów niepełnosprawnych, Teatru ARKA. Niesamowity obiór, przekaz i wiele do przemyślenia. Pierwszy w Polsce tego typu teatr zatrudniajcy niepenosprawnych. Wręczyliśmy kwiaty, ponieważ ich ciężka praca n to zasługiwała.
Myślę, że wiele osób wyciągnęło bardzo pozytywne wnioski. Niepełnosprawność jest również oknem na wiat, gdy tego bardzo pragniemy. Gratulujemy i dziękujemy za piękne wrażenia.
 
I oczywiście konieczna wielka uroczystość. Okrągłe urodziny obchodzi się tylko raz..i o nich nie zapomnieli Moi seniorzy. Tak, jak mój małżonek dbający o nich każdego dnia. Tak i Oni chcieli pokazać się w tym dobrym świetle..Dziękuję w jego imieniu. To była równie piękna wspólna z nimi uroczystośc przy grilu, jak i My o NICH zawsze pamiętamy.
A dziadek, nasz nowy członek rodziny, dzielnie prygrywał STO LAT !!!
Było , jak w rodzinie..kwiaty, szampan i tort.
 
MIELNO- oczywiście, to NASZE. Lubuskie. Najcudowniejsze, wymarzone miejsce dla seniorów. Cisza, spokój, lasy, woda. Cudownie położone, w środku wsi. Dwa kroki do przystanku autobusowego. Wspaniałych 17 ha...na stworzenie najcudowniejszego miejsca dla seniorów..WIOSKA POGODNEJ JESIENI ŻYCIA....czy podołam aż tak wielkiemu przedsięwzięciu. Czas pokaże. Mam nadzieję, że wraz z grupą  tak silnych ludzi , jak JA. Stworzymy. Któż bardziej się liczy, jak nie CZŁOWIEK..a w tą drogę każdy z nas dotrze. POMYŚL- ZASTANÓW SIĘ- I ..DOŁĄCZ DO NAS>>>>>>>>>>
DZIENNY DOM WSPARCIA- i MY tam byliśmy, i się gościliśmy. Wśród osób niepłnosprawnych, cudownych, uzdolnionych manualnie. Wykonujacych przecudne rękodzieła, przy pomocy cudownych Pań, które nad nimi czuwają. Nasze ciasto również im bardzo smkowało. W ten sposób nawiązały się nowe znajomości, kontakty. I lepiej się wraca do Naszego DOMU...A przesympatyczny Pan KRZYSIO( psycholog), niesamowity organizator ich czasu. Wie, że poprzez muzykę i śpiew , najlepiej dotrzeć w duszę...Z gitarą za Pan BRAT- gratulacje..i dziękujemy za wspólnie spędzony czas.
nareszcie Nasz dziadek spotkł przyjazną duszę..
I nareszcie DZIADEK na kolejnym  spotkaniu  mógł zademonstrować swoje zdolności. Czekał na to spotkanie z wielką tęsknotą. Kontakt z ludżmi, integracja, rozmowy jak bardzo są dla nich wszystkich ważne, wystarczy popatrzeć na radość i usmiech Ich wszystkich.A nasze Panie rozpierała duma, że wzbudzono tak duże zamieszanie Naszymi odwiedznami. Dziękujemy serdecznie za przemile spędzony z WAMI czas.
 moiA u nas życie toczy się w przyjemnej, wiosennj aurze. Jak bardzo smakuje podwieczorek w postaci lodów  na łonie natury, wiedzą  tylko moi seniorzy. Serce mi się raduje widząc ich szczęśliwych, zadowolonych i uśmiechniętych. Oby tak dalej i u wszystkich, a będę miała większe siły i checi do działania....
Pani Helenka dzielnie walczy pomagajac..Nasza mróweczka. Ma ogromna cierpliwość do tego rodzaju prac...A ONI w słoneczku, ulegli urokowi wiosny wspominajac dawne dzieje....


 
Gdy KTOŚ okaże NAM serce i MY potrafimy się odwdzięczyć...serce za serce..uśmiech za uśmiech..czyny za czyny..Ten tort i kosz kwiatów, przez NAS zrobiony, jest najpiekniejszym dowodem wdzięczności....


 

STAROŚĆ -  Nieproszony gość …

Jest taki dzień, że przychodzi ONA. STAROŚĆ.
Smutna, szara, powoli zniekształcona.
Puka niezaproszona. Zmienia nasze ciało.  Nasz mózg, nasze myśli ogarnia chaos.
Bronimy się, z tęsknotą  patrząc  w przeszłość,  widząc  piękno Naszego  dawnego ciała.
Byliśmy  w życiu KIMŚ. W woalu sukcesów, tryumfie piękna i dawania. Wszyscy Nas cenili . Jak bardzo Nas kochali. Jak bardzo NAS  wszyscy  wokół  potrzebowali. Często  u niektórych dalej tak jest. Ale Nasze myśli  i tak penetrują całość . Bo w niej jest cały sens.
Samotność. To Ona  wprowadza Nas w drugi świat wspomnień. Smutku, tęsknoty, żalu za przemijaniem. 
Widzimy słońce zza chmur. Przebłysk ich promieni mówi  Nam o radości oddalonej,
O przebytej bardzo długiej drodze. O ironio losu. Czemuż pozwoliłeś zamknąć mi tą drogę.
Szukam radości w obecnym starczym  świecie. Patrzę na ciało, na umysł i ręce. Uczę się żyć  na nowo.
Każdy ranek przynosi  mi  radość, że moje ciało się jeszcze unosi, że widzę i czuję. Radość, że żyję.
Patrząc na innych nie żal mi ich radości . Ja już w niej jestem. A ONI przecież też kiedyś będą W tej smutnej , szarej,  STARCZEJ  rzeczywistości. …….. Danuta Sobieraj
 
 
Wiersz, jak wiele innych , które po ponad rocznych moich doświadczeniach zaczęłam przelewać na papier. Doswiadczenia, obserwacje, codzienne sytuacje i wydarzenia są powodem, że czuje potrzebę ich pisania..Każdy dzień coś przynosi. Radości i smutki. Łzy i rozgoryczenie. Cóż lepszego jest w takim momencie od poezji...A potem?..przy śniadaniu IM czytam. A ONI częst płaczą...i wspierają mnie . A  dla mnie przyjemność tworzenia kolejnego  wiersza .....
 






Dałabym Wam gwiazdkę z Nieba, gdyby była takowa  potrzeba. Nie chcę Chołbienia i nie oczekuję pochwały. Zrozum człowieku, że idziemy w dwie pary. Usiądź, podumaj. Spójrz w przeszłość i przyszłość. Nie to żeby gnuśnieć, nie to żeby płakać. Roztkliwiać się i doszukiwać we wszystkim  i wszędzie , że życie już przeszło i jest byle jakie. Że jest  wszędzie zło i ta okrutna konieczność.  Lecz  żeby pokazać, że starość nie jest aż taka. Że jest taki domek na skraju  naszego  miasta. Wśród lasów , słońca i pól. Że życie w nim kwitnie radośnie  od wiosny do lata. A zima?  w zadumie jest tylko wspomnieniem przeminionego  lata. Pokażmy,  Że  życie potrafi być inne , ale nie  takie okrutne. Gdy posiadasz serce i rozum, zrozumiesz choć niewiele,   Że są  osoby oddane WAM w myślach i czynach i Waszej potrzebie . Chcą dobra każdego, lecz wyłącznie sami nie zwojują świata tej starczej otchłani. Nie pokażą innym, że starzec jest miły. Że ma serce i rozum do ostatniej chwili. Że potrafi docenić dobro drugiego, że jest  tylko ciałem stary, lecz duszę i serce ma wiecznie młodego . Sama jednak  nie zwojuję starczego świata . Bo los może okrutny, lecz  tak założył, że  w Twą ostatnią drogę idziemy razem i tak  Nam dopomóż  Mój  Boże.. …..5.050.2013.
 
był ON  przyływem bezradności. Jakże często w tej pracy występuje..Starasz się, zabiegasz..Trzeba sobie wiele tłumaczyć wykonując ten charakter pracy przy osobach staszych..dlatego do obiadu, na deser dostali po gwiazdeczce,  ten  oto  powyższy   wiersz.....
 
Ktoś powie bzdety, praca, jak każda inna. Tak. Tylko ten charater pracy jest wyjatkowy. Związany z człowiekiem, który w swoim postpowaniu jest często zdeterminowany, zły, zgorzkniały. Są momenty, że wszystko widzi na NIE. Dlatego razu pewnego, po takiej detrminacji dziadka powstał w moich myślach ten oto wiersz...Myślę, że dziadek wiele z niego zrozmiał, ale u Pani Jadzi  tradycyjnie poleciały łezki..
 
 
List do Boga......
Idzie starzec ze spuszczoną głową. Sięga wstecz, sięga w przyszłość. Chciałby rzec, ale  do kogóż?. Cóż zawiniłem w tym wielkim świecie, żebym nie zaznał radości i szczęścia ?  Zabrałeś mi Boże to, co miałem najcenniejsze,- wzrok. Noc się dłuży. Godziny lecę. Myśli się mieszają i klecą. Nie widzę światła. Nie widzę ludzi. Nie widzę  piękna  tej wiosny, rozkwitu kwiatów ani  melodii  płynących z pszczelego raju. . Nie widzę czynów i  gestów wokół siebie ludzi . Boże dopomóż mi w tej odludzi. Boże dopomóż mi w tej starczej przestrzeni. Jeżeli było to karą, to wskaż mi drogę, i odpowiedz mi DLACZEGO? Pokaż swą mądrość o Boże, pokaż drogę, jak żyć?. Jak mam zaufać w tym Nowym ciemnym świecie ludziom?. Nie chcę już sprawiać bólu i łez. Chciałbym spokoju dla siebie i innych i tak jeszcze wiele móc . Pokazać światu i ludziom swą mądrość życiową. Dałeś mi Boże jeszcze całą resztę. Mam ciało, umysł, nogi i ręce . Boże dopomóż Nam wszystkim w tej  starczej ułomności, ażeby wszyscy  ujrzeli, że i MY  potrafimy normalnie  jeszcze żyć. Mamy   przecież tak wielkie serca. Były w mym  życiu chwile słabości, czyniłem też i źle. Ale  Dzisiaj i są wokół  mnie  dobrzy ludzie. Nie każ mi dalej płacić. Natchnij mnie Boże iskierką nadziei , ześlij mi światło dobra , wiary i odrobinę radości . Przecież tak naprawdę my jeszcze żyjemy…Żyjemy dla innych, ażeby pokazać światu, że starość może być inna, że to nie to nie tylko MY rządzimy światem. Że są wokół Nas ludzie dobrzy i oddani. Tej Naszej starczej ułomności, chcący Nam  dopomóc, podać dłoń i przeprowadzić na drugą stronę Twej wielkiej światłości.. Boże dopomóż mi.      Danuta Sobieraj    5.05.2013
 
Daleko w nich do  wzniosych merytorycznie i wartościowo wierszy. Ale jest przelaniem moich myśli, przemyśleń. Wielu godzin z nimi spędzonych. A wówczas najlepiej w którymś  momencie  wziąc kartkę i pisać..po prostu  pisać. Powoduje to przemyslenia, wyciszenia. A czytając IM..jakieś tam wyciągane  wnioski.A może ktoś z WAS przesłał by nam wiersz własnoręcznie napisany o tematyce osób starszych. Zapraszamy...To jest przecież świat każdego z Nas..kiedyś w nim będziemy...pozdrawim wszystkich.
 
 26.05.2013r. DZIEŃ MATKI...
 




Mojej ukochanej mamie ten wiersz dedykuję.
 Byłaś i jesteś wciąż dla mnie  MYM pięknym   promienim.
 Mą gwiazdą , która świeci.  Mym ciepłem słonecznym.
 Dajesz mi swą  siłę, którą z Twoim mlekiem wchonęłam w swe życie.
Czuję Ciebie tak blisko. Zapach Twojej twarzy, dotyk Twych rąk i te ciągłe rady.
 Były zawsze tak cenne . Ogarnięte Twą troską i pomocną dłonią. Ileż rad zaczerpnęłam? 
 Tych, Jakim dzięki Tobie  dzisiaj jestem  JA-  człowiekiem.  Dziękuję Ci , że jesteś . Kocham CIĘ  MAMO....                                                                                 
                                                                                                         córka Danusia



W tak pięknym Dniu, - Matki, wszystkim MATKOM. Młodym i radosnym. Starszym- seniorkom, oby radość z bycia matką tkwiła w WAS od momentu poczęcia do sędziwej starości. Za Wasze  serce i  troskę . Za  Trud włożony w wychowanie..... D Z I Ę K U J E M Y
 


 Poniżej przekazuję Państu treść artykułu STAROŚĆ- NIEPROSZONY GOŚĆ.....
 
Wiersz, który został przeze mnie napisany do tego artykułu, powyżej, wraz z innymi wierszami
Jak ważne są  Rodzinne  Domy  dla osób starszych  ? Prowadząc  RODZINNY DOM SENIORA ,,LEŚNE-ZACISZE w Żarach,  po ponad rocznej  obserwacji mogę powiedzieć  tak  wiele . Pytania, na które często brak jest odpowiedzi.  Starość jest smutna i  przygnębiająca .  CI Ludzie, którzy tak wiele w życiu zrobili, osiągnęli  i dawali, dzisiaj często  zastanawiają się, czy w ogóle to wszystko było prawdą i  jakim było sensem?  Czy byli młodzi  i  wartościowi? Czy był to tylko sen o młodości. Odarci często  z godności. W poczuciu samotności opuszczeni  i  wyczekujący. Na zachodzie seniorów stać często  na więcej. Senior w starość wkracza z większą godnością. Ich widać wszędzie. Na wczasach, jeżdżących rowerami. Aktywnych. To, co jest tak cenne w tym wieku. Aktywność. Większą część radości tych ludzi blokują finanse. Ogólne nastawienie o którym się często słyszy. Po co i  dla kogo dla kogo żyć?   Gdzie ta godna starość? Jak widzę ludzi starszych aktywnych, działających, chylę przed nimi czoło.  Ktoś mi kiedyś powiedział, dlaczego podjęłam   się  pracy  w  najcięższej  dziedzinie  życia. Człowiek stary. Nie lepiej było Ci  założyć przedszkole? Mniej problemów, spokojniejsza i ciekawsza praca. Dzisiaj tym bardziej Wiem, że podjęłam się słusznego zadania. Ale i wiem,   że większość moich utopijnych marzeń legła w gruzach. Zbyt pięknie  to wszystko  widziałam. Uważałam, że tylko serce jest najważniejsze. Dzisiaj dostrzegłam złożoność problemu i ciężar, jaki niosę na swoich barkach. Starość. W zależności od osobowości, charakterów, więzi  rodzinnych i całokształtu przebytego życia tych ludzi, jest też  i  ich złożoność osobowości . W człowieku starszym istnieje   połączenie wielu pokoleń. Od dziecka , poprzez młodzieńca do starca.. Każdy z nich niesie za sobą ciężar życiowych doznań, sukcesów   bólu i porażek.  Dlatego tak ważna w tej pracy jest miłość do człowieka, pasja dawania i tworzenia. Bez tego nie byłby ten Dom w takim świetle i takim odbiorze, jakim  jest . Ile osób, tyle ocen i podejść do tego problemu.  To był mój cel . Moje marzenia po części musiały przejść redukcję myślenia. Ale to dobrze. Bo wyciągając  wnioski morze być tylko lepiej. Mentalność społeczeństwa też musi się zmienić,  w tym  pozytywnym  kierunku. Ażeby krytykując drugich ,  oddających  bliskich  do tego typu Domu  nie było  ujmą dla rodziny. Ujmą jest patrzenie na samotność  rodzica, dziadka z uwagi na wiele czynników, np. utrzymywanie niepracujących dzieci ,  lub co pomyślą  znajomi. Ale gorszym  jest  ,  akceptacja   jego stanu zdrowia,  depresji  i tłumacząc przed samym sobą i innymi  swój brak czasu dla seniora . Nie dostrzegając ich smutnych oczu  i postępujących  stanów chorobowych. Oczywiście, gdy jest ktoś w domu, kto może zając się starszą osobą to  najlepsza z opcji jaka może być dana  człowiekowi starszemu  to -  Rodzina. Ale czas i tempo życia w obecnym świecie idzie w odwrotnym kierunku. Ludzie chcą być aktywni bardzo długo. Ciężar zagwarantowania  poziomu materialnego rodzinie jest na obecną chwilę wysoki. I na końcu tej drogi jest staruszek. Pozostawiony w domu przez wiele godzin często bez opieki. Wyczekujący w oknie. Smutny. Nikt dla niego nie  ma  tyle czasu, na ile on by zasługiwał.  A przecież dzisiaj już można się starać o dofinansowanie  do pobytu w  Naszym  Domu. Często zapytania o miejsca w takich placówkach są dopiero  w momencie, gdy ten człowiek z samotności przyspieszył swoją starość i często jest  już  w całkowitej dysfunkcji życiowej.  Moją radością i dumą jest ocena lekarzy prowadzących moich seniorów. Ich stan  zdrowia  uległ poprawie . Dla mnie to najlepsza ocena mojej pracy i mojego wysiłku. Ale jednocześnie wiem,  że  to jest równoznaczne z oceną  ich stanu  psychicznego. Posiadam tak wiele marzeń związanych z tymi ludźmi. Jestem z  pokolenia, które w pośpiechu zbliża się do tej ściany płaczu. Robiąc i tworząc ten DOM, czynię wszystko tak, jakbym sama kiedyś chciała przejść przez tą końcową drogę. Ażeby ktoś  tak jak Ja, zajął się mną i  moim przyszłym pokoleniem . Szukam do współpracy młodzież i osoby z pasją podobną do mojej.  Dlaczego  STAROŚĆ nie może być  godniejsza? Dlaczego słońce nie może im świecić równie pięknie , jak młodym?  Dlaczego nie mogą spędzić swej starości w otoczeniu ludzi zajmujących się nimi z pasją i miłością?  A wówczas ich życie nie byłoby pasmem sensacyjnych wieści o przekleństwie starości. O miejscach w których żerują tylko na braniu, nie dając dla nich nic w zamian. To o  co dzisiaj  wywalczymy dla nich, będzie światłem i drogą  dla następnych pokoleń. Aktywność, to  ich życie. W grupie jest lżej i łatwiej przejść taką drogę. Człowiek, gdy czuje się jeszcze potrzebny, gdy wie, że może służyć drugiej osobie jeszcze w czymkolwiek , podnosi swoje wartości wewnętrzne.   W pojedynkę jest to heroiczna walka. Czas biegnie nieubłagalnie. Patrzmy bacznie na mijających Nas  ludzi. Skulonych i smutnych staruszków. Bezradnych i wyczekujących. Kiedyś, to możemy być MY. O tym nigdy nie zapominajmy. Jeżeli masz jakieś przemyślenia, pomysły do działania, DOŁĄCZ DO NAS . Rodzinny Dom Seniora ‘’Leśne-Zacisze” prowadzi stronę internetową, oraz Blog. Tam możemy wymienić się doświadczeniami, pokazać w skrócie Naszą pracę. Zainteresowanych  do współpracy zapraszamy na filiżankę herbaty z pysznym ciastem własnego wypieku w zaczarowanym ogrodzie przy radosnych oczach moich kochanych  seniorów. Bo piękno wychodzi z Nas samych, gdy tego bardzo chcemy i potrzebujemy dać go innym. Jesteśmy społeczeństwem lubiącym narzekać, krytykować. A przecież od Nas samych tak wiele zależy. Jak żyją moi seniorzy? Jakie usługi im świadczę?  Na jakość usług żywieniowych wchodzi 5 posiłków dziennie. Tzn. Obiady wykonywane przez profesjonalną firmę cateringową, z  dbałością o zachowanie indywidualnej diety. Śniadania, drugie śniadania , podwieczorki i kolacje są podawane wg indywidualnych potrzeb i zapotrzebowania. Pokoje jednoosobowe zaopatrzone są w umywalki, telewizory, oraz meble, które mają  oddać seniorom odczucie domu rodzinnego. Prowadzonych jest szereg zajęć dodatkowych. Prace manualne, zajęcia plastyczne, słuchanie poezji i muzyki. Zajmowanie się przydomowym ogrodem daje im wiele radości. A oglądaniem rozkwitających i budzących się do życia w nim  kwiatów, rozpoczynają każdy poranek. Oglądanie filmów, spacery po zielonym lesie. Spotkania z ciekawymi ludźmi. Współpracujemy owocnie  z  dziećmi z przedszkoli , młodzieżą ze szkół, oraz z wolontariatu. Dzięki wspaniałej współpracy i wyrozumiałości dla wieku seniorów, dyrekcja 105 WSG reprezentowana przez   dr.M. Femlaka , oraz lekarza rodzinnego dr.A.Gallasa, dr.R. Karasiewicza,   Otaczających    seniorów  wraz z pozostałymi  Lekarzami  i personelem  medycznym wielką troską w ICH  godnej jesieni  życia.  Współpraca z seniorami i osobami niepełnosprawnymi z Domu Dziennego Wsparcia z  MOPS,  wspomaga w lepszym spojrzeniu na życie. Pokazuję w ten sposób moim seniorom, społeczeństwu , jak  wiele cennych wartości jest w osobach niepełnosprawnych i ludziach starszych.  Wychodząc na koncerty do Szkoły Muzycznej, na spektakle i widowiska w ,,Lunie” pokazuję IM  i społeczeństwu, że starość, to nie zamknięcie się  w samotności i oczekiwaniu na śmierć. Starość, to jeszcze  życie. Może być inne, ale nie gorsze, jak dotychczasowe dla niektórych, w samotności. Może być  lepsze i ciekawsze. Ci ludzie swoim doświadczeniem, zdolnościami mogą dać młodym ludziom jeszcze wiele przekazów. Językowych, kulinarnych, życiowych. I do tego dążę w kontaktach ze światem zewnętrznym. Nie odgradzamy się. Zapraszając chętnych, zainteresowanych współpracą z Nami i  do Nas . Podaję głębszy obraz i cel, jak bardzo potrzebne są tego rodzaju placówki, do prawidłowego funkcjonowania ludzi starszych. Wyjście i kontakty do  szerszego  kręgu społeczeństwa daje mym  seniorom  większą  aktywność  fizyczną  i psychiczną. Zabieganie o  Zajęcia rehabilitacyjne, które mają wspomagać w lepszym funkcjonowaniu narządów ruchu. Przyszła inwestycja, którą pragnę zrealizować  pomoże nam rozszerzyć się o pomieszczenie rehabilitacyjne, oraz pokój dziennych  zajęć. Komfort lepszego funkcjonowania Naszego Rodzinnego Domu Seniora, da lepszy komfort psychiczny i fizyczny moim pensjonariuszom.
 
Z okazji zbliżającego się  DNIA MATKI,  Pamiętajmy  w tym dniu o MATKACH -  seniorkach. Niech ten dzień przypomina , jak bardzo były ważne w Naszym życiu. Wszystkim Matkom w Dniu Waszego święta, MIŁOŚCI , piękna jesieni życia w otoczeniu tych, którym dałyście życie, swą miłość i oddanie. DZIĘKUJEMY.
,,Jest jedna miłość, która nie liczy na wzajemność, nie szczędzi  ofiar. Płacze a przebacza. Odepchnięta wraca- to miłość MATKI…”
                                                                                                   Danuta Sobieraj
 
Połączenie MATKA - DZIECKO..ak jak zbieżność MŁODOŚĆ - STAROŚĆ....
Jak wiele zależy od dzieci, jaką starość zgotują najbliższym. Nie zawsze oddanie do dobrej placówki, jest oznaką braku miłości...Oto kolejny mj artykuł....z okazji DNIA DZIECKA....
 
 
 i jego zawartość tekstowa......
 
 
 
 
SENIORZY  Rodzinnego Domu Seniora,,LEŚNE-ZACISZE” - DZIECIOM  . W  dniu  Waszego Święta……Jeszcze nie ochłonęliśmy po bliskim  każdemu   z Nas  ,,DNIU  MATKI”.  Dziś  Świętujemy ,,DZIEŃ DZIECKA”.  Więzy krwi  łączące swą siłą te dwie istoty. Matka- DZIECKO . Dzisiaj wiem, że jest to połączenie niezwykle magiczne . Tak  ważne i tak bliskie każdemu z Nas. Obserwuję moich seniorów. Odwiedzających ich  dzieci. DZIECI,  u  których te więzy często są  równie piękne i silne. DZIECKO . Jest w każdej minucie  życia seniorów. Obserwuję ich reakcje  po odwiedzinach, po rozmowie telefonicznej. Lub  w smutku i zadumie oczekujących na jeden  mały gest istnienia. Odzew serca matki na DZIECKO. . Integracja wielopokoleniowa, jak dwa skrajne bieguny. Przyciągające się. DZIECKO  , przy pomocy rodzica , z dzieciństwa z  biegiem lat wchodzi w świat człowieka dorosłego, i w końcowym etapie- starca. Dlatego tak ważna  jest ich  jedność przekazu. Tak, jak starzec  był  i jest dzieckiem swoich rodziców. Tak  DZIECKO-dzieckiem będzie na   zawsze. Życzymy WAM DZIECI, obyście zawsze czuli się DZIEĆMI  kochanymi i upragnionymi tych, którzy  dali  WAM  życie.  Pięknego dzieciństwa, mądrej dojrzałości i godnej starości. Byście czerpali mądrość życiową , w przemyśleniu i rozwadze. Otoczeni bajkowym światem dobra.
DZIECKO…..
Jest gwiazda na niebie, co wysoko świeci. TO Dla Ciebie DZIECKO  i dla wszystkich dzieci.
Byłeś  mym DZIECKIEM    od  poczęcia Twego . Byłeś  cząstką mej gwiazdy. Byłeś mym  marzeniem.
Ale  Czy  jest dla mnie  jeszcze miejsce w  Twym  obecnym świecie ?
Jesteś  bliski memu sercu. Tak bliski mej duszy. Gdzie jesteś DZIECKO ? Jakie jest Twoje życie..?
Dzisiaj  SENIORZY ,  patrząc w niebo,  szukają swej  gwiazdy  co zniknęła w chmurach.
 Siedzą w zadumie, udając swą radość . Tłumacząc  się przed sobą, jakby tego wszystkiego co dali  było zbyt mało..  Przekazów mądrości, Wznoszonych laurów i sukcesów. Nie. Przekazów  jednak było tak wiele.
 Oddali przecież  Wam ,  DZIECI  , całych siebie. Dali mądrość i  swoje serce . Nie oczekując  niczego, a może  jednak zbyt wiele?
 Pragną   jednej chwili, jednego gestu, szacunku,  miłości   i  odpowiedzi, dlaczego..?
DZIECKO, świętując- zapamiętaj.  Przed Tobą  jeszcze tak wiele .Sukcesów, porażek. Łez i radości. Twa gwiazda jeszcze świeci, moja zanika. Spójrz kiedyś w niebo, spójrz wstecz swego życia. Dziś Twoje święto, DZIECKO .  Ja   Tobie życzę z całego serca miłości i piękna.  Ale zapamiętaj. Chcąc nie chcą , będę  zawsze Twoją częścią.  A kiedyś i TY ocenisz swe życie. Ale gdy będzie Ci smutno, gdy zobaczysz starca, popatrz wysoko. W niebo bezchmurne .  Ujrzysz gwiazdę, co rozpromieni  Twe życie. To będę  JA. Twoja matka,  Co swemu DZIECKU  dała życie. Dziś DZIECKO ,  jest Twoje święto. Niech ono będzie pięknym  początkiem Twych wielkich zmagań w Twej życiowej drodze. Z zaczerpniętych  wniosków, doświadczeń życiowych. Słów ,  rozmów  rodziców, babć i dziadków. Buduj swój   piękny  i mądry świat. Nie tylko  jak  ten . Z mych dawnych ,  z Tobą pięknych   wspomnień sprzed lat……...                                     Danuta Sobieraj 1.06.2013     
 
 
 
 
Matko  Nieustającej  Pomocy
MY- SENIORZY ,  Tobie PANI  JASNOGÓRSKA,  dziękujemy za wsparcie W  tworzeniu Naszego
RODZINNEGO DOMU SENIORA ,,LEŚNE-ZACISZE” w Żarach.
To TY dodawałaś NAM sił , tworzącym ten DOM . Otaczałaś dobrocią i wiarą w sukces i  ludzkie serca. Pokazałaś  dobro i słuszny cel  pokonywania barier, przepisów tworzenia dla seniorów  nowego dla nich miejsca, na jesień ich Życia.
 Wierzymy, że czuwasz nad  NASZYM  DOMEM ,Naszymi  przyszłymi  planami    tworzenia ‘’WIOSKI POGODNEJ JESIENI”.  Otaczasz seniorów,   prowadzących Nasz DOM , nasze rodziny, pracowników  swym ciepłem, dobrocią i miłością. Pokazujesz  Nam drogę, jaką mamy iść w słusznym celu.
Spraw, ażeby  w ludziach było więcej wiary ,szacunku i   miłości . Obdarz ludzkość  mądrością i nadzieją na piękniejszą i godniejszą starość.
TOBIE zawierzamy NASZ los, Pani Jasnogórska.
 
Żary, 27.06.2013r.                                              Właściciele, pensjonariusze , pracownicy  i  rodzina
                                                                         Rodzinnego Domu Seniora ,,LEŚNE-ZACISZE” w Żarach
 
 
 
 
 
 
,,Z god­nością ocze­kuj starości’’.
 
JASNA GÓRA....
 
 
 
 Seniorzy RODZINNEGO DOMU SENIORA ,, LEŚNE- _ZACISZE” -   Matce  Boskiej
 
Tworząc RODZINNY DOM SENIORA ,,LEŚNE-ZACISZE” obiecałam sobie, że gdy dotrę do celu  stworzenia tego DOMU , moje pierwsze kroki po uruchomieniu będą  na Jasną górę, do Częstochowy.  Trochę długo to trwało, ale nastąpił ten długo oczekiwany  przeze mnie moment. Oddaliśmy  z moimi seniorami, którzy byli w stanie pojechać ,  rodziną, przyjaciółmi, hołd  Matce Jasnogórskiej . Przekazaliśmy  Nasz własnoręcznie wykonany obraz, oraz podziękowanie.  Za JEJ wsparcie i otoczenie opieką mojego wieloletniego przedsięwzięcia. Domu Seniora. Bez Jej  czuwania nad Nami , nie osiągnęłabym tego sukcesu. Nie pokazałabym,  że starość zbliżyła się w tym pozytywnym znaczeniu do Nas wszystkich. Mur niedostępności  do godnej opieki,  tonącej w kwiatach i pięknym otoczeniu jesieni życia,  był do zrealizowania. Tylko Ja i  moi najbliżsi wiedzą ile kosztowało  to osiągnięcie pracy, wyrzeczeń i bólu. Tego psychicznego i fizycznego. Tworzyłam coś, w co nie tak do końca wierzono i  było  wspierane  przez resztę otoczenia.  ,,Wybrałaś sobie dziecko najcięższy kawałek chleb” , słowa mojej mamy. Po półtorarocznym doświadczeniu wiem, że w części jest to prawdą. Ale  tylko w tych jej cięższych momentach. Ale miłość i pasja pracy z ludźmi starszymi powodują, że praca ta daje mi wiele satysfakcji. Widząc radość i uśmiech moich pensjonariuszy . Zadowolenie z pobytu w Naszym Domu dodaje mi sił. Mimo wszystko widzę i czuję, jak bardzo jestem IM potrzebna. Jak wielką wdzięczność czują, mówiąc  i okazując , że jestem z Nimi . Skrajność ocen w tym , co według mnie było i jest  tak bardzo potrzebne i realne. Wypowiedz  sprzed lat, Pani Beaty Tyszkiewicz ,,czy ktoś kiedyś zajmie się NAMI, ludźmi starszymi tak, jak dzisiaj Ja  promuję swoim wizerunkiem pomoc dzieciom ‘’ , była  w odpowiednim momencie dla mnie duchowym wsparciem i tak bardzo potrzebna . To takie osoby , jak Ona i kilka innych dały mi magiczną siłę walki. Usilne prośby do Matki Boskiej, mojego ukochanego taty. To IM , moim Aniołom  powierzałam swoje marzenia i plany dotyczące stworzenia tego Domu. Zapoczątkowania. Bo moim  głównym celem i marzeniem była zawsze ,,Wioska Pogodnej Jesieni’’,. Jestem tak bardzo przekonana o  słuszności  i potrzebie jej stworzenia, jak o  tym, że starość bez niej  będzie  przygnębiająca, szara i smutna.  Widzę to na co dzień. Słuchając zwierzeń rodzin borykających się ze starością bliskich , chorobami najbliższych , potrzebujących  i  wymagających opieki ludzi starszych borykających się samym z sobą w starczej ułomności. Wiem i znam  większość   krytycznych opinii  osób stojących z boku tych, którzy nie z braku miłości oddają swoich rodziców i dziadków do różnych placówek opiekuńczych. Ale z troski  i  miłości o  ich bezpieczeństwo. Każdy chciałby i marzy o sędziwej  jesieni   swego życia  spędzonej  w otoczeniu najbliższych. Mówi się..Nie ważne, jak ktoś zaczyna. Ważne, jak kończy. Ta fraza często towarzyszy nam w życiu, polityce, rodzinie. Dziecko rodząc się jest otoczone miłością Nas wszystkich. Zaczyna w otoczeniu piękna, ciepła i troski wszystkich. Rodziców, dziadków, babć i całej rodziny. Idzie przez  swą drogę życia otoczone  płaszczem ochronnym najbliższych. Do momentu usamodzielnienia się. Ci  najbliżsi nie liczą często na wiele. Myślą, że oddając całych  siebie, kiedyś na stare lata znajdzie się  i dla nich  cząstka ciepła tych rąk i miłości . Czytając wspomnienia Grażyny  Szapołowskiej, byłam pozytywnie zaskoczona pięknem słów  o Jej miłości do matki. Jej wielkiej troski i odpowiedzialności w końcowych latach  jej  smutnej starości. Ileż pięknych słów wdzięczności za życie, dzieciństwo było w niej ujętych… Kiedyś to Ona oddała mi część swego życia , to Ona przykrywała trzymając mnie  za rękę, tuliła , chroniła przed złem tego świata . Dzisiaj to jest mój obowiązek wobec Niej…- napisała w swych wspomnieniach.  Nawet oddając swą matkę  , szukając  godnego  dla niej  miejsca nie czuła się z tym dobrze. Miała wyrzuty sumienia. Ale z troską i miłością była zawsze w pobliżu, wiedząc, że w ten sposób, swą  odpowiedzialnością ,  okaże swą jeszcze  większą do niej miłość. Osobiście bardziej krytycznie podchodzę do pozostawionych samych sobie dziadków, rodziców. W  tego typu domach mają całodobowe wsparcie. W każdej minucie jest ktoś, kto pomoże, wesprze, poda leki, przytuli. Depresja samotności, opuszczenia. Ten koniec może być równie piękny i godny, jak dzieciństwo i całe dotychczasowe życie.  Wiem i widzę co dręczy tych ludzi. Piękno otoczenia i wykwintne warunki  nie zastąpią   rodziny, bliskich . Mimo wszystko to na nich oczekują w milczeniu. Widząc  to  często reaguję , informując najbliższych o ich wewnętrznych potrzebach. Przecież ich radość i szczęście , jest również i moją radością . Półtoraroczne doświadczenie było najlepszym doświadczeniem w mojej   pracy z ludźmi starszym. Tylko moja wielka pasja pomogła mi przetrwać niejedną trudną sytuację. Chcąc być blisko nich, ich życia, problemów i starości można często wpaść w wir zagubienia , łez i bezradności. Tylko dzięki siłom wyższym dałam radę przetrwać  ten początek ciężkich doświadczeń zawodowych. Dzieciństwo, młodość, starość. Każdy przejdzie tą drogę. I w każdym z tych ludzi,  w tej końcowej drodze,  będzie podsumowanie całego ich
życia. Jakie Ono będzie? Zależeć to będzie po części od Nas wszystkich. Od całego społeczeństwa. Bo pomylić się może kiedyś tylko ten, co nic nie robiąc , nic nie dając z siebie  ocenia innych. Wielu ludzi , którzy przeszli ten magiczny próg starości, doznało wielkiego rozczarowania. Liczyli na bliskich. Ich miłość. Pamiętajmy, że to my, dużo wcześniej winniśmy być bardziej świadomi tego, że ten moment  starości  nastąpi. Współpracować z tymi, którzy  szukają najlepszej alternatywy na STAROŚĆ. Że  winniśmy o niej  myśleć dużo wcześniej. Nie w momencie, gdy  już  sędziwy  wiek  nie pozwoli Nam na sprawne funkcjonowanie. Najbardziej przykra  dla człowieka , jest myśl – świadomość , że to co zrobił, kim był, jak wiele z siebie dał , dla rodziny, społeczeństwa , w tej ostatniej, końcowej drodze  dostrzega  gorycz , pustkę,  rozczarowanie i ból  . Z przekonaniem twierdzi, że Nikomu nie jest już  potrzebny, niezauważalny. Mówiąc …A byłem przecież kiedyś jednym z WAS….                                   
                                                                                                         Danuta Sobieraj, prowadząca
                                                                                            Rodzinny Dom Seniora ,,LEŚNE-ZACISZE” w Żarach
 
,,Tylko Ser­ce się nie starze­je, ma co­raz więcej blizn’’.
 
 
Czas goni nieubłagalnie szybko . Życie Naszego Domu toczy się od śniadania do kolacji, z przerwami na przyjemne  organizowanie spędzania  czasu dla  Naszych podopiecznych. Mam  nadzieję, że to już będzie moje ostatnie opóżnienie w infrmowaniu  WAS na bierząco w wydarzeniach  Rodzinnego Domu Seniora. Nawet nie miałam kiedyś wyobrażni, że aż tk bardzo pchłonie  a praca, że zabraknie mi czasu na to,co tak bardzo lubię. Pisanie BLOGA..
Po krótce..co wdarzyło się tego lata...Odeszła Pani Gienia.
Nie dla wszystkich tego typu Domy są idealnym wyjściem na stare lata. Mam nadzeję, że zmiana wpłynie na jej lepsze samopoczucie. Tego jej z   całego serca życzę, pozostawiając tylko miłe wspomnienia i dziękując za spędzony z Nami czas.
Pożegnanie zrobiliśmy z dziadka urodzinami. Był tort, były kwiaty, pożegnalny wiersz dla Pani Gieni, i mały Anioł, ażeby strzegł Pani Gieni..
 
 
Był mile spędzany czas w Mielnie, nad naszym stawem i miejscem przyszej WIOSKI POGODNEJ JESIENI...Im dłużej trwam w tym przedsięwzięciu, tym badziej utwierdzam się w przekonaniu, jak bardzo jest nieodzowna w prawidłowym funkcjonowaniu starczego życia.
 
A teraz  trochę aktualności z życia w Naszym domu. Atmosfera cudowna, życzyłabym sobie takiej , jak obecnie przez cały okres Mojej pracy  z ludżmi starszymi.. Co to  znaczy atmosfera panująca w miejscu życia i funkcjonowania prez całą dobę....Czas na wszystko...
Nasza kochana Babciunia. Pani Stasia. Przesympatyczna i traktowana przez moje Panie, z wielką odpowiedzialnością...i troską..Ksiądz Szymon z comiesięczn wizytą duszpasterską....
Najwięksi przyjaciele- ZWIERZĘTA- TARA i KOKI
Staram się bardzo wykonywać swą pracę z SERCEM..może nie wszystkich zadowolę, ale to tak, jak w życiu....
Przygrywaniu dziadka uczestniczą zawsze wszyscy chętnie, jak w rodzinie..

Jak trzeba...sprawdzimy ciśnienie...Ale wszystko OK. Pani Izunia, czuwa..
A podwieczorek w takiej atmosferze...nic przyjemniejszego..
A jak chętnie Panie  uczestniczą w szykowaniu przetworów na zimę, widać gołym okiem....
Nasz urokliwy ogród..
Jak trzeb coś podszyć małżonek-  Staszek służy pomocą. Ma być, jak w DOMU....Nawet nie przeszkadza, że w otoczeniu zieleni, nie rozprasza się, ponieważ to jego pasja- krawiectwo.
 Tak ciężko bedzie pogodzić się z odejściem lata....., żyjac na codzień w otoczeniu tak pięknej zeleni i kwiatów...
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 



 
 


 
 
 
 
 
 
 


 
 
 
 
 
 


.
 
 
 






 



 




 



















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz